Na pustyni rosły obok siebie trzy kwiatki. Zobaczył je ptaszek i pomyślał:
- Jakie ładne kwiatki ! Wezmę łupinkę orzecha i przyniosę im troszkę wody.
Na drugi dzień przylatuje ptaszek z łupinką napełnioną wodą. Niestety, jeden kwiatek już zwiądł. Podlał więc wodą dwa pozostałe kwiatki. Trzeciego dnia ptaszek znów przyfrunął, trzymając w dziubku łupinkę za wodą. Niestety, został już tylko jeden kwiatek, bo ten obok zwiądł. Podlał więc ostatni kwiatek. Czwartego dnia ptaszek przyfrunął z łupinką napełnioną wodą, ale wszystkie kwiatki były już zwiędnięte.
Jaki z tego morał ? Dasz, czy nie dasz i tak zwiędniesz.
* * *
Żył sobie wesoły wróbelek. Aż tu nagle nastała surowa zima. Wróbelek posmutniał, był pewny że zamarznie. I pewnie tak by się stało, gdyby nie krowa, która tamtędy przechodziła i prosto na wróbelka zrobiła kupę ! Od razu wróbelkowi zrobiło się ciepło. Gdy wróbelek dobrze się ogrzał, wystawił z łajna łepek i zaczął ćwierkać. Akurat skradał się kot. Złapał wróbelka i pożarł w okamgnieniu.
Jakie z tego wypływają trzy morały ?
1. Nie każdy jest twoim wrogiem kto na ciebie nasra !
2. Jeżeli już wpadłeś w gówno, to nie ćwierkaj !
3. Nie każdy jest twoim przyjacielem, kto cię z tego gówna wyciągnie !


